Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noon Desire (Obiad). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noon Desire (Obiad). Pokaż wszystkie posty

środa, 23 września 2015

Muffinki z boczkiem- bez glutenu

Te muffinki są genialne! Są rewelacyjne na ciepło, ale równie smaczne na zimno np. na drugie śniadanie. Z podanych składników wyszło mi 7 muffinek. Świetnie będą się komponować np. z barszczem zamiast pasztecików :)


Składniki:

- 1/2 szklanki maślanki
- 160 g mąki kukurydzianej
- 50 g sera koziego/ parmezanu etc.- startego na grubych oczkach
- 2 łyżki oleju + do smażenia
- kilka plastrów boczku, pokrojonego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia bez glutenowego
- średnia cebula
- 1 jajko
- gałązka tymianku
- sól ( u nas himalajska )
- pieprz

Tok pracy:

Cebulę należy drobno pokroić i poddusić na łyżce oleju. Ser należy zetrzeć, tymianek posiekać a boczek podsmażyć na oleju. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia, doprawiamy solą i pieprzem oraz dosypujemy tymianek. W drugim naczyniu mieszamy roztrzepane jajko z 2 łyżkami oleju oraz maślanką. Do mokrych składników stopniowo dodajemy suche i mieszamy mikserem. Gdy się połączą dodajemy 3/4 sera, boczek i cebulę i dalej mieszamy. Gotową masę przelewamy do papilotek i posypujemy pozostałym serem. Muffinki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 C przez 18-20 minut.








Zakręcony Muffin - edycja jesienna

niedziela, 13 września 2015

Spagetti Aglio Olio bez glutenu


Uwielbiam szybkie i smaczne obiady zwłaszcza gdy w planie jest jeszcze przygotowanie pysznego deseru :)
Spagetti z czosnkiem i papryczka chili  ( może być również bez niej jeśli ktoś źle się czuje po papryce) jest tego rodzaju daniem.
Serdecznie polecam :)



Składniki:

- ok. 400 g spagetti bezglutenowe
- 125 ml oliwy z oliwek
- 6- 8 ząbków czosnku
- 2 papryczki chili ( ale można zrezygnować )
- 1 pęczek natki pietruszki
- świeżo starty parmezan lub twardy ser kozi ( jeśli ma być bez mleka krowiego )

 Opcjonalnie:
- rukola
- pomidorki


Tok pracy:

 Makaron ugotuj al dente. W tym czasie na patelni rozgrzej oliwę i wrzuć pokrojony na cienkie plasterki czosnek i posiekane papryczki. Makaron odcedzamy, przekładamy do patelni z czosnkiem i papryczką, mieszamy i podgrzewamy wszystko 2 minuty.
Gotowy makaron wykładamy na talerze, posypujemy parmezanem oraz natką pietruszki.  Podaję go z rukolą oraz pomidorkami.


Smacznego :)




środa, 8 lipca 2015

Chłodnik ( bezglutenowy)

Osobiście nie przepadam za "zimnymi" zupami- nawet latem ( jak dla mnie :) zupa ma być minimum ciepła... Ale zostałam poproszona by zrobić chłodnik.... Wzięłam się do roboty i wyszedł na prawdę bardzo smaczny! Do tego nie trzeba poświęcać tej zupie dużo czasu  :)

Polecam na te upalne, piękne dni :)

Składniki ( ok. 3-4 miseczki):

- duży pęczek botwinki
- 4 ogórki gruntowe
- sól
- pęczek szczypiorku
- pęczek natki pietruszki
- 1L kefiru
- 2 ząbki czosnku
- pieprz
- cukier
- garść koperku
- sok z cytryny
- ew. 1/2 szklanki świeżego soku z buraków ( nie jest obowiązkowy, choć ja zawsze go dodaję )


Tok pracy:

Umyte, obrane ogórki ścieramy na tarce, oprószamy solą i odstawiamy. Umytą i oczyszczoną botwinkę siekamy, zalewamy szklanką wody, lekko solimy skrapiamy kilkoma kroplami soku z cytryny, zagotowujemy, studzimy i osączamy. Szczypiorek i natkę siekamy, mieszamy z delikatnie odciśniętymi z soku ogórkami oraz uduszoną botwinką, kefirem, posiekanym czosnkiem. Na koniec wlewam powoli sok z buraków ( trzeba próbować na ile ma się ochotę :), przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i cukrem. Wstawiamy do lodówki na min. 2 godziny. Przed podaniem posypujemy posiekanym koperkiem.

 GOTOWE :)








piątek, 12 czerwca 2015

Sos szparagowy z makaronem bezglutenowym

Jedzmy je póki są.. Warto.. Czy to w zupie czy w całości.. Każde są smaczne.. Wybrałam zielone..
Szparagi nie tylko są dietetyczne ( w 100 g zawierają tylko 18 kalorii), ale również są skarbnicą witamin i składników mineralnych ( m.in. kwasu foliowego, wit. C i E, błonnika,  fosforu, potasu, wapna ). Do dzieła :)


Składniki ( na 2-3 porcje ):

- ok. 250 g makaronu ( u nas bezglutenowy )
- 2 cebulki
- ok. 100 g mascarpone
- pęczek zielonych szparagów
- ok. 100 ml bulionu ( u nas bezglutenowy )
- 1 łyżka masła
- twardy ser kozi lub parmezan
-30 dag pieczarek
- pieprz, sól



Tok pracy:

W trakcie przygotowywania sosu, gotujemy makaron.

Szparagi gotujemy (zielone ok.4 min ). Kroimy na kawałki, a główki odkładamy na bok, na potem.
Pocięte kawałki ( bez główek) wrzucamy do blendera, wlewamy bulion i miksujemy.

Na rozgrzaną patelnię wrzucamy masło i podsmażamy na nim cebulę i pieczarki. Dodajemy zmiksowane szparagi i mieszamy.

Wyłączamy ogień. Dodajemy od razu mascarpone i mieszamy tak by się rozpuściło( można dodać więcej mascarpone, w zależności jaką lubimy konsystencję sosu).  Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Ugotowany makaron wrzucamy na patelnię z sosem i mieszamy.
Każdą porcję posypujemy startym serem oraz dekorujmy wcześniej odłożonymi główkami szparagów.

P.S. Jeśli lubicie to dodajcie podsmażony boczek- fakt są to dodatkowe kalorie ale na pewno ciekawie zaostrzy smak.




Kapuśniak z młodej kapusty ( bez glutenu i bez mleka)

Młodą kapustę można jeść  na wiele sposobów.... Mnie naszło na kapuśniak :) Polecam gdyż jest to na prawdę szybki i smaczny przepis.



Składniki:

- mała główka młodej kapusty
- cebula
- 2 liście laurowe
- 3 ziarenka ziela angielskiego
- 3 l  bulionu warzywnego
- sól ( u nas himalajska )
- pieprz
- pół łyżeczki kurkumy
- 1 łyżka oleju rzepakowego ( + pół łyżeczki margaryny roślinnej )
- 1 mały koncentrat




Tok  pracy:

Cebulę drobno siekamy i podsmażamy w dużym garnku na oleju ( + ew odrobinie masła /margaryny), chwilę dusimy. Wlewamy bulion.  Kapustę szatkujemy i wrzucamy do garnka.
Doprawiamy kurkumą, solą i pieprzem. Wrzucamy liście laurowe oraz ziele angielskie. Gotujemy   10min .Dodajemy cały koncentrat i gotujemy jeszcze 5 min ( należy sprawdzać by kapusta się nie rozgotowała ). I gotowe :)




sobota, 9 maja 2015

Pierogi z truskawkami- bez glutenu i bez mleka

Cóż u nas ciąg dalszy chorowania.. Mamy już po kokardy.. Pogoda ładna a my po min. 6 dni leżymy z gorączkami.. Ja to ja, ale Smyk już wyczerpany .. Zero energii w nas.. ale wracamy do zdrowia.. I przy okazji delikatny apetyt powraca.. " Mamuś mam ochotę na twoje pierogi ale tym razem w wersji wiosennej".. Na taką chętkę ruszyłam swe połamane przez gorączkę gnaty i wzięłam się za wałkowanie... :) Było warto bo pierogi wyszyły na prawdę smaczne :) Nasze kubeczki smakowe po 6ciu dniach jedzenia głównie antybiotyku i innych dziwadeł  , nagle poczuły smak truskawki... smak lata... :)

Składniki:

- mąką bezglutenowa do pierogów
- odrobina soli
- 1-1,5 szkl wrzątku ( na ok. 0,5 kg mąki )
- truskawki
- cukier puder


Tok pracy:

Truskawki umyłam i bardzo drobno pokroiłam. Posypałam je cukrem pudrem i odłożyłam na czas wyrabiania ciasta.


Ciasto

Mąkę łącze z solą, robię zagłębienie w mące i powoli wlewam do niego wrzątek. Nożem łączę składniki ciągle dolewając wodę aż powstanie elastyczne ciasto.  A na pewno w końcu powstanie :) tylko uważajcie z wodą by nie wlać za dużo ( wtedy ratujcie ciasto dodając więcej mąki ). Ucinam po kawałku ciasta, wałkuję -ale nie za cienko by farsz nie dziurawił ciasta, i wycinam kółka-użyłam większego kubka by łatwiej mi było potem je sklejać.

W dużym garnku zagotowałam wodę, odrobinę posoliłam i wlałam oleju. Od momentu wypłynięcia gotowałam pierogi ok. 3 min.

Jedna uwaga- jak będziecie wyjmować pierogi nie układajcie ich jeden na drugim, gdyż będą się sklejać a potem bardzo ciężko się je rozdziela ( dziurawią się).

Gotowe pierogi polałam śmietanką kokosową ( ale tez byłyby dobre polane mlekiem migdałowym itp. ).

Smacznego :)



Farsz truskawkowy



niedziela, 19 kwietnia 2015

Perliczka w winie z boczkiem i jabłkiem

Nie jestem mega fanką mięsa, umiem bez niego żyć.. Ale czasem pojawia się ochota na coś takiego innego... coś nowego...  coś.... I tym razem tym czymś była perliczka...
Nie robiłam jej wcześniej... Okazała się tak smaczna iż nawet mój mały degustator zajadał ze smakiem :)


P.S. Nie wiem ile kto je mięsa na obiad :) Jeśli jadacie spore porcje to proponuję zrobić od razu 2 perliczki :)


Składniki:

- *
- cała perliczka
- 2 szklanki  czerwonego, wytrawnego wina
- rozmaryn- 5 gałązek
- 2  jabłka
- kilka plastrów boczku
- 1 cebula
- garść grzybów- u nas tym razem były suszone
- 1 łyżka mąki- u nas bezglutenowa
- sól, pieprz , papryka czerwona
-  1 łyżka oleju



* perliczkę noc przed pieczeniem trzymałam w garnku w solance ( w lodówce); rano wyjęłam ją z tej solanki, opłukałam, osuszyłam i c.d. poniżej :)


Tok pracy:


Boczek drobno kroimy. Na dno garnka wlewamy olej i smażymy boczek aż się zrumieni. Dodajemy pokrojoną cebulę i smażymy chwilę aż cebula lekko zbrązowieje.

Grzyby zalewamy wrzątkiem i po paru minutach zagotowujemy. Gotujemy ok. 20 min, odcedzamy .

Perliczkę myjemy, suszymy nacieramy przyprawami, oprószamy mąką i wkładamy do garnka z boczkiem i cebulą. Smażymy parę minut aż z obu stron się zarumieni.

Perliczkę z boczkiem, cebulą i grzybami przekładamy do żaroodpornego naczynia. Dodajemy rozmaryn, jabłka pokrojone w ćwiartki i zalewamy wszystko winem. Naczynie żaroodporne zamykamy ( lub przykrywamy folią aluminiową).
Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 170-180 C i pieczemy ok 1,5 godziny.  Co 30 min polewałam perliczkę powstałym sosem. U mnie sosu wyszło sporo, w trakcie pieczenia trochę zgęstniał, stąd nie redukowałam go już później.

Perliczkę podałam z ryżem, który polałam powstałym sosem.


Smacznego :)

p.s. więcej zdjęć nie udało mi się zrobić- perliczka za szybko zniknęła ... ;)







poniedziałek, 30 marca 2015

Jajka faszerowane

Taka szybka notka :) Miałam pytanie o jajka faszerowane...Hmm  są ich różne wersje, jednak ja najbardziej lubię te tradycyjne, najprostsze..

Składniki:

- jajka ugotowane na twardo
- cebula
- sól, pieprz
- masło/ margaryna/ olej

Tok pracy:

Po ugotowaniu jajka obierz, i przekrój na pół. Do miski wrzuć żółtko z każdej połówki, i rozgnieć widelcem. Cebulę  drobno posiekaj i uduś na maśle/ oleju na złoty kolor. Połącz cebulę z masą "żółtkową", dodaj sól i pieprz do smaku i porządnie wymieszaj. Gotową masą wypełniaj połówki jaj.
Pysznie smakują z barszczem czerwonym.
Gotowe :)


Nalśniki bezglutenowe z ruskim farszem w 2 wersjach: 1) farsz bez nabiału 2) farsz z nabiałem

Ten kto żyje na diecie bezglutenowej ten na pewno swoje ciasto naleśnikowe już jakieś sprawdzone ma i nie cierpi :) Jednak ten kto dodatkowo jest na diecie bez mleka krowiego miewa momenty krytyczne gdy np. właśnie zjadłby pierogi czy naleśniki z farszem ruskim ..
Cóż ja również sera białego jeść nie powinnam, jednak są dni, gdy wszystkiego mam po kokardy, organizm domaga się właśnie w/w sera i ... Pękam ..Albo oszukuje farszem nr. 1).
Oczywiście farsze te nadają się również do pierogów.

1. Farsz na ruskie BEZ NABIAŁU:

Składniki:

- 1/2 szklanki kaszy jaglanej
- 1-1,5 szklanki wody
- 1/2 kg ziemniaków
- sól,pieprz do smaku
- szczypta gałki muszkatołowej
- 3-4 ząbki czosnku
- 1 średnia cebula
- 4 łyżki oleju

Tok pracy:

Obrane, umyte ziemniaki ugotuj do miękkości i przeciśnij przez praskę na puree.
Kaszę jaglaną przelej wrzątkiem na sitku, wrzuć do małego garnka, zalej 1szklanką wody, zagotuj , posól i możesz dodać łyżeczkę oleju. Po zagotowaniu się wody, zmniejsz poziom gotowania i przykryj garnek. Gotuj do miękkości  10-15 minut ( po zagotowaniu nie mieszaj już kaszy).  Po ok. 8 min sprawdź czy kasza ma jeszcze wodę  i czy jest miękka ( jeśli nadal jest twarda a woda już wyparowała - dodaj trochę wody, bez mieszania ). Po zagotowaniu pozostaw kaszę jeszcze parę minut w garnku (tak by wchłonęła całą wodę). Dodaj łyżkę oliwy i rozetrzyj tylną stroną łyżki. W międzyczasie podsmaż  drobno pokrojoną cebulę na złoty kolor. Wymieszaj ziemniaki, kaszę i cebulę. Wyciśnij czosnek i również dodaj do masy razem z pieprzem, solą i gałką.Ponownie wszystko porządnie wymieszaj. Gotowe :) Na ten farsz dają się "nabrać" i glutenowe osoby :).


2. Farsz na ruskie z białym serem

Składniki ( farszu wystarczyło mi na 9 mniejszych naleśników ):

- 1/2 kg ziemniaków
- 30-40 dag tłustego białego sera
- 2 średnie cebule
- 2łyżki masła/ margaryny
- sól,pieprz do smaku

Tok pracy:

Ziemniaki ugotuj i jeszcze gorące ugnieć j.w. na puree. Na patelni podsmaż na złoty kolor drobno pokrojoną cebulę.Połącz dokładnie masę ziemniaczaną z serem i cebulą. Dodaj sól i pieprz do smaku.


Oba farsze nakładaj łyżką na usmażone naleśniki. Całość przed podaniem najlepiej podsmaż na patelni. :)

Jeśli nie macie swojego ulubionego ciasta na naleśniki to podaję mój przepis.

NALEŚNIKI bez glutenu i bez mleka krowiego:

a) tzw na oko :)

- 1-2 jajka
- 2- 3czubate łyżki mąki Schar do naleśników
- szczypta soli
- szczypta sody oczyszczonej
- woda

Wszystkie w/w składniki  prócz wody zmiksuj i w trakcie miksowania powoli dodawaj wodę aż uzyskasz konsystencję śmietany.  W trakcie smażenia ciasto może gęstnieć dlatego ja dodaję jeszcze trochę wody i mieszam przed kolejnym naleśnikiem. I gotowe :) Tj ulubiona wersja naleśników mojego Synka, który jest dość wybredny :)

b) wg przepisu z opakowania mąki Schar ( typ do naleśników) :

- 220 g mąki
- 3-4 jajka
- 3 łyżki roztopionego masła
- 500 ml mleka- ja daję albo mleko ryżowe albo wodę zamiast mleka
- olej/ masło do smażenia
- szczypta  soli


Wymieszaj mąkę, sól, masło,lekko ubite jajka oraz mleko/ wodę. Zmiksuj wszystko na gładką masę.
Na patelni rozpuść masło i smaż na złoty kolor.




niedziela, 11 stycznia 2015

Zapiekanka ziemniaczana- bezglutenowa

Cóż od czasu do czasu pozwalam sobie na odrobinę mleka krowiego ..Tak jest przy tej zapiekance... Dla mnie smak dzieciństwa.. :) Nie jestem mięsną osobą stąd takie obiady czy kolacje bardzo mi pasują. Na razie wprowadziłam jedną zmianę w tej zapiekance by była dla mnie bardziej przystępna- ser żółty i serek typu almette ( itp) zamieniłam na serek kozi do smarowania i ser owczy (twardy) do posypania na wierzchu. Jedynie śmietany na razie nie zastąpiłam.. Tj ten grzeszek... Ale zapiekanka jest tak smaczna iż tego grzechu warta :)


Składniki ( na dużą brytfankę):

- 2 kg ziemniaków
- 1 cebula
- 2 x serek kozi ( lub zwykły Almette śmietankowy i/lub z przyprawami)
- ser twardy u nas owczy- lub ew ser gouda itp.
- sól himalajska, pieprz do smaku
- gałka muszkatołowa
- mała śmietana 12%

Tok pracy ;

Surowe ziemniaki obieramy, myjemy i kroimy w cienkie plasterki. Cebulkę również drobno kroimy.
Na dnie dużej brytfanny ( można ją posmarować odrobiną masła by łatwiej  wyjmować zapiekankę) układamy kolejno: plasterki ziemniaków, sól i pieprze, cebulę i serek kozi ( nie smaruję bo jest to trudne więc rozrzucam "ciapki" tego sera po całej zapiekance :), na to kolejna warstwa ziemniaczanych plasterków, soli i pieprzu, cebuli i serka koziego- i tak robię 2 warstwy. Przy 3ciej warstwie na ziemniaki nie kładziemy już cebuli ani serka do smarowania- tylko są ziemniaki, sól i pieprz, zalewamy wszystko śmietaną, posypujemy gałką muszkatołową i posypujemy wierzch startym serem owczym. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 C i pieczemy aż ziemniaki zmiękną- u mnie jest to 45-55 min.
Smacznego :)


piątek, 2 stycznia 2015

Risotto z pieczarkami i tymiankiem- bezglutenowe

Pierwszy wpis w 2015 r. :) Życzę Wam samych pięknych i smacznych chwil w Nowym Roku :)

Dziś ryżowa propozycja :) Nigdy wcześniej nie robiłam risotto. A ponieważ znalazłam bezglutenowy ryż arborio to postanowiłam spróbować swoich sił i na tym polu...
Moje pierwsze risotto uważam za udane. Jest proste ale trochę czasu zabiera- pewnie trening czyni mistrza :)
Przy okazji dorwałam kolejną ciekawą książkę "Dania z ryżem" (R. Lane, C. Bardi) i jest tu mnóstwo pomysłów na risotto i różne zupy z ryżem. Na razie wybrałam coś prostszego :) Risotto z pieczarkami i tymiankiem. Na prawdę polecam ;)

Składniki ( na 4-6 porcji):

- 2 łyżki masła
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 mała, drobno posiekana cebula
- 1 drobno posiekany ząbek czosnku
- 350 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
- 400 g włoskiego ryżu na risotto ( np. arborio)
- 90 ml białego, wytrawnego wina
- 1,5 litra wrzącego wywaru z warzyw
- 60 g świeżo starego parmezanu
- 1-2 łyżki drobno posiekanego świeżego tymianku  ( uważajcie bo jest bardzo wyrazisty w smaku )
- czarny pieprz do smaku


Tok pracy:

Na dużej patelni rozgrzewamy 1 łyżke masła i oliwę. Dodajemy cebulę i czosnek, smażymy ok.         5 min, aż będą szkliste.
Dodajemy pieczarki i smażymy 3-4 min, aż zaczną mięknąć. Dodajemy ryż i smażymy, aż zrobi się szklisty. Wlewamy wino i gotujemy 2-3 min, aż wyparuje . Zaczynamy wlewać wywar z warzyw, po pół szklanki na raz. Gotujemy i mieszamy przez ok. 20 min, aż każda kolejna porcja płynu zostanie wchłonięta, a ryż stanie się miękki.
Mieszamy z resztą masła i parmezanem. Przyprawiamy pieprzem do smaku. Dodajemy tymianek i dokładnie mieszamy. Zdejmujemy z ognia, przykrywamy i odstawiamy na 2-3 mi. Podajemy gorące.

Smacznego  ;)










poniedziałek, 22 grudnia 2014

Pierogi bezglutenowe

Święta już za 2 dni.... Dla nas Święta bez pierogów i pierniczków to nie Święta.. :) Muszą być. Nawet w wersji bezglutenowej. A największym zaskoczeniem i radością jest dla mnie fakt iż mój Synek, który nie lubił pierogów nawet tych glutenowych- TE uwielbia :) Ma nawet swój "taniec pierogowy"- jak ma na nie ochotę to się wygłupia i tańczy by mnie zachęcić do zrobienia pierogów z kapustą kiszoną i grzybami..
Pierogi są bardzo proste do zrobienia, jedynie by ułatwić sobie pracę farsz robię dzień wcześniej.
Pierogi są smaczne od razu po wyjęciu z wody ale jeszcze lepsze są po podsmażeniu na masełku :)
Z podanej poniżej porcji wychodzi ok 35-40 sztuk ( zależy od wielkości jakie robicie).

Składniki:

- 500 g miksu mąki bezglutenowej ( ja użyłam mąki bezglutenowej na pierogi/ makaron)
- wrzątek ( ok. 1 szklanki )
- 1/2 łyżeczki soli


Farsz:

- 500 g kapusty kiszonej
- ok. 400 g pieczarek
- 1 cebulka
- 2 liście laurowe
- olej rzepakowy

Tok pracy:

Farsz

Kapustę kiszoną szatkuję, wrzucam do dużego garnka i zalewam wodą tak do 3/4 wysokości kapusty. Wrzucam liście laurowe i gotuję aż do miękkości ( ok 1-1,5 godz, trzeba sprawdzać).
Na patelni dusze cebule i pieczarki ( oczywiście doskonałe będą również suszone grzyby-ale ja dziecku na razie takich do jedzenia nie daję- jedynie pieczarki). Jak kapusta jest już miękka to wrzucam do niej cebule i pieczarki i wszystko dokładnie mieszam. Farsz musi ostygnąć - dlatego robię go dzień wcześniej.

Ciasto

Mąkę łącze z solą, robię zagłębienie w mące i powoli wlewam do niego wrzątek. Nożem łączę składniki ciągle dolewając wodę aż powstanie elastyczne ciasto.  A na pewno w końcu powstanie :) tylko uważajcie z wodą by nie wlać za dużo ( wtedy ratujcie ciasto dodając więcej mąki ). Ucinam po kawałku ciasta, wałkuję -ale nie za cienko by farsz nie dziurawił ciasta, i wycinam kółka-użyłam większego kubka by łatwiej mi było potem je sklejać.

W dużym garnku zagotowałam wodę, odrobinę posoliłam i wlałam oleju. Od momentu wypłynięcia gotowałam pierogi ok. 3 min.

Jedna uwaga- jak będziecie wyjmować pierogi nie układajcie ich jeden na drugim, gdyż będą się sklejać a potem bardzo ciężko się je rozdziela ( dziurawią się).


Mój Kochany pomocnik :)



Pierogi po ugotowaniu- niczym się nie różnią od zwykłych :)

Po podsmażeniu



piątek, 28 listopada 2014

Kalafiorowe pulpecik/ kotleciki- bez glutenu, bez mleka, bez jaj...

Dziś coś szybkiego znów z kalafiora.  Mój synek kalafiora w wersji "kalafiorowej" ( czyt. widoczne kawałki) nie tknie :) Uważa iż nie lubi.. Jednak te kotleciki przeczą tej wizji :) A wręcz ją zburzyły... Sam prosił o dokładkę :)



Składniki;

- pół kalafiora
- mała marchew ( starta na małych oczkach)
- 1 szklanka ugotowanego ryżu
- mała cebula
- bezglutenowa bułka tarta
- sól himalajska
- pieprz
- kurkuma
- świeży koperek
- oliwa/ olej rzepakowy

Tok pracy:

Dla ułatwienia pracy, proponuję ryż ugotować dzień wcześniej. Kalafior albo ryż powinien być ciepły  by masa lepiej się połączyła.
W trakcie gotowania  kalafiora, uduś na oleju cebulkę, a pod koniec jej duszenia wrzuć startą marchew i duś jeszcze przez chwilę.
 Do miski wrzuć ugotowany ryż, ciepły ugotowany kalafior i wszystko zmiksuj na gładką masę.
Dodaj cebulkę z marchewką oraz bułkę tartą ( tę dodałam na oko- tak by z masy można zrobić kotleciki, które się nie rozpadną).  Wymieszaj i dopraw do smaku solą, pieprzem i kurkumą. Dodaj jeszcze posiekany koperek- dodałam połowę pęczka. Wszystko dobrze wymieszaj. Formuj małe kotleciki i smaż na złoty kolor z obu stron - smażyłam na oleju rzepakowym.
 Nam smakowały też  z ketchupem.

Polecam: proste, szybkie i smaczne :)











wtorek, 4 listopada 2014

Kalafior inaczej.. ( bez glutenu )


Kalafiora głównie znamy i lubimy w wersji bezpiecznej :) Tzn. w postaci zupy, ew. gotowany i polany bułką tartą.. Tym razem inna propozycja. Z orzechami laskowymi.. Z syropem z agawy.. Z serem.. :)
Nie pasuje taka kombinacja ? :) Pasuje, pasuje... :) Spróbujcie... :)



Składniki:

- mały kalafior
- garść orzechów laskowych ( uprażone w piekarniku lub na patelni oraz lekko posolone )
- ok.1 łyżka syrop z agawy ( ew cukier/ miód/ syrop klonowy/daktylowy/ cukier palmowy co jest pod ręką :)
- 1,5 łyżki masła/ margaryny
- ok 1/2 łyżeczki soku z cytryny
- ok. 1 łyżki startego parmezanu lub sera owczego
- 1 łyżka syropu z agawy/ miodu/ cukru
- sól



Tok pracy:

Kalafiora pokrój na grubsze plastry ( 2 cm) i wytnij twardy środek ( czyt. głąba :) Gotowe plastry połóż na zimnej patelni, zalej wodą do połowy wysokości plastrów kalafiora. Następnie posól, dodaj masło/margarynę, sok z cytryny,  syrop z agawy /miód/ cukier i "gotuj" aż woda odparuje 
( ok 10-15 min) a kalafior od spodu zacznie się rumienić/ karmelizować . Zmniejsz trochę ogień, przewróć go i zrumień  z drugiej strony.  W trakcie tego drugiego karmelizowania, posypałam kalafiora startym serem- chciałam by się trochę zaczął topić a na koniec wrzuciłam orzechy.

Podawać i jeść należy gorące :)












"Dyniowe kopytka"- bez glutenu i bez mleka krowiego :)

Dynia króluje:)  Nie wiem jak Wam ale mi ona smakuje w różnych dziwnych odsłonach. Poniżej kolejna.. Coś na styl kopytek..Dyniowych kopytek.. Przepis znów zaczerpnęłam z książki 
Agnieszki Maciąg " Smak Miłości"- dostosowałam co potrzeba by było bez mleka krowiego i bez glutenu. 
Udało się :) Polecam. Dla mięsożerców można podawać "kopytka dyniowate" z mięsem- alternatywa dla frytek, ziemniaków czy makaronu.


Składniki ( na 2 porcje)

- ok. 750 g dyni
- 125 g mąki- u nas uniwersalnego mixu bezglutenowego ( w orgin. przepisie mąka pszenna)
- 80 g startego twardego sera- u nas mix owczy i kozi ( bez dodatku mleka krowiego), jeśli dozwolony to    parmezan
- 1 jajko
- 1 mały ząbek czosnku
- pół łyżeczki posiekanych listków  świeżego rozmarynu
- szczypta gałki muszkatołowej
- sól himalajska ( w orgin. morska) i pieprz do smaku

- kilka pieczarek podduszonych na maśle/ margarynie/ oleju ( taka ochota mnie naszła :),w orgin. nie ma pieczarek )



Tok pracy:

Umyj i pokrój  dynię na plastry i piecz w piekarniku przez ok. 20 min aż zmięknie. Po ostygnięciu obierz ze skórek,wrzuć do garnka i posyp świeżym rozmarynem. Wszystko razem zmiksuj  na gładkie puree. Dodaj jajko, czosnek, sól, pieprz, gałkę muszkatołową i wymieszaj. Ciągle mieszając, stopniowo dodawaj mąkę i ser/-y. Ugnieć miękkie ciasto ( jeśli jest za twarde można dodać trochę wody lub jak w orgin.przepisie mleko). W dużym garnku zagotuj wodę. Gdy woda jest gotowa, zmniejsz trochę gaz i wrzucaj  "kluseczki"- z naszej mąki mogłam robić takie "bezkształtne" kopytka :) Po wypłynięciu  na powierzchnię gotuj przez 
max 3 min. Po tym czasie wyjmuj je łyżką cedzakową. By kluseczki się nie sklejały do wody dodałam odrobinę oleju rzepakowego. Zjeść od razu  bo są pyszne :) Polałam je trochę podduszonymi pieczarkami.

SMACZNEGO :)










środa, 22 października 2014

Zupa z soczewicą, idealna na jesień..

Cóż zrobić- jesień już zagościła za oknami na dobre :) Nic tylko szykować się na pierwszy śnieg.. Z taką temperaturą moje zachcianki zmieniają się drastycznie :)

1. Marzę już o ciepłych kaloryferach :) ciepłych non-stop :)
2. Słoneczko- świeć nam jak najdłużej :)
3. Ciepły koc, kubek: zimowej herbaty albo dobrej gorącej czekolady ( najlepiej własnej roboty) jest wskazany a wręcz powinien być zalecany przez lekarzy w ramach rekompensaty za krótkie lato lub poprawy poziomu wit. D ( wiem wiem czekolada nam jej poziomu nie podniesie ale każda wymówka jest dobra  by wypić taki dobry kubek :)
4. Kominek byłby fajnym dodatkiem...
5. Dom w górach ... też nie jest złą zachcianką hmmmm
6. 2 tygodnie WOLNEGO... tak ciągiem w domu ..

A tak bardziej realnie.. to zaczął się dla mnie sezon na m.in. poniższą zupę- latem jej nie jadam, zostawiam ją właśnie na te dni.. Najlepsza gorąca, posypana parmezanem, który pięknie się topi ..
Nie używam żadnych przypraw by nie zepsuć jej smaku, który pamiętam całe lato i wiosnę..
Nie pamiętam już gdzie ją jadłam pierwszy raz... Ale to była miłość od pierwszego talerza :)

 Ja tu gadu-gadu a zupa ... znika... ;) Nie ma więcej zdjęć -zupa zjedzona :)

Składniki ( porcja na mały garnek):

- oliwa z oliwek ( 3 łyżki)
- 2 marchewki
- 1 mała cebula
- 1 ząbek czosnku ( zmiażdżony ząbek )
- 2-3 łodygi selera naciowego
- 0,5 szklanki soczewicy czerwonej ew. zielonej lub mixu
- 1 listek laurowy
- 1,5 szklanki wody
- 1,5 szklanki bulionu warzywnego
- puszka pomidorów z puszki- daję krojone, bez skórki
- 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
- posiekana natka pietruszki lub liście od selera naciowego

- ew. trochę startego parmezanu lub innego sera

Tok pracy:

W garnku rozgrzać oliwę, wrzucić zmiażdżony czosnek, pokrojoną w kostkę: cebulę, marchew i seler- wymieszać i dusić chwilę aż cebula zmięknie.
Dodać soczewicę, wodę, bulion, listek laurowy, pomidory z całą zalewą i koncentrat pomidorowy. Zupę doprowadzić do wrzenia i po paru minutach zmniejszyć poziom grzania :) i gotować pod przykryciem aż soczewica i warzywa będą miękkie- ok 15-20 min. Przed podaniem posypać natką i ew. serem ( najlepiej jak zupa jest gorąca i ser fajnie się wtedy topi :).

Nie wiem jak Wasze dzieci znoszą inne warzywa niż zielony ogórek i pomidor- dlatego ja Pascalkowi dałam tę zupę bez selera naciowego i to był strzał w dziesiątkę :)






piątek, 19 września 2014

Nachosy

Niby nic a jednak coś takiego.. Nachos nadają się zamiast grzanek do zupy ale i solo jako tzw. przegryzka, do wina/piwa :) Są tak proste iż chyba nie mogą  się nie udać :)
Cóż.. to do roboty- krótko, zwięźle i na temat :)

Składniki:

-nachos :) u mnie solone, kukurydziane wyłącznie
-ser żółty/ mozzarella/ ew co kto lubi a dobrze się będzie topiło i rumieniło w piekarniku

Dodatki:

- czego dusza zapragnie... :)
 u mnie wersja na ostro- sama papryka: zielona, czerwona i chili ( tylko uwaga- trochę piecze :)
- można dorzucić oliwki by złagodzić smak

Tok pracy:

Dużo się tu  nie narobimy :) Nachos wrzucić do żaroodpornego naczynia. Ser zetrzeć na tarce             ( wybrałam duże oczka), papryczki i ew. pozostałe dodatki drobno posiekać/ pokroić. 
Na nachos wrzucamy dodatki i na nie sypiemy ser. Wszystko wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180-190C i pieczemy ok 10 min. aż ser się stopi i zarumieni. 
Smacznego :)






środa, 9 lipca 2014

Tofu love..

Kolejna odsłona z tofu w roli głównej... Tyle lat tofu nie jadłam, tak teraz jestem w nim zakochana :)
Ta potrawa nie wymaga wiele czasu ( takowe zyskują u mnie dodatkowe punkty:) ani energii. A na dowód iż jest smaczna mam kilku świadków :)
Polecam zwłaszcza w tak upalne dni.. Nie jest to ciężkie danie, warzyw można tu sporo wrzucać i miksować a przy okazji człek się dopieści i inne smaki pozna :)


Składniki:

- ser tofu
- kilka liści sałaty- u mnie roszponka
- kilka pomidorków koktajlowych
- garść prażonych płatków migdałów
- ew. garść kiełków ( polecam)

Sos:

- 1łyżka wody
- 1 łyżka octu balsamicznego
- 2 łyżki miodu

Tok pracy:

Na patelni podprażyć płatki migdałów. Tofu pokroić na mniejsze kawałki, i podsmażyć na patelni z dwóch stron .  W misce połączyć wszystkie składniki sosu. Tym sosem zalać ser i jeszcze chwilę dusić. Na talerzu wyłożyć umyte i osuszone warzywa, obok tofu i posypujemy migdałami.

Smacznego :)












środa, 11 czerwca 2014

Let's TOFU about it..

Tak myślałam nad tym jak by opisać to danie... Jednak nie da się go opisać słowami... :) Trzeba je skosztować... A gwarantuje ( jeśli oczywiście lubicie tofu:) iż nie pożałujecie...
Jest to moje drugie danie dzięki któremu wręcz pokochałam tofu... Tofu solo nie jest aż tak ekscytujące- zgadzam się z tym zupełnie. Kiedyś próbowałam tofu w jakiejś knajpie i niczym mnie nie powaliło..baa wręcz mnie odrzuciło stąd nigdy go do swego menu nie wciskałam..
Ale jakoś ostatnio tak mnie naszło i po jednym "tofiastym" sukcesie  postanowiłam szukać dalszych inspiracji... I jest ...  Śmię stwierdzić iż to danie spokojnie klasyfikuje się jako swego rodzaju afrodyzjak... :) Niby nic takiego...ale jak się już spróbuje... to jest moc :) Chce się mlaskać, skakać i wyć do księżyca ( jeśli jemy je wieczorową porą:) z radości iż komuś się chciało stać w kuchni by zaserwować nam na talerzu tę rozkosz...


Składniki ( tak na 2 porcje):

- mała paczka tofu ( kupiłam w sklepie eko)
- 6 pieczarek
- pół dużego brokuła ( lub 1 miały, ew. kalafior- kto co lubi :)
- ok. 300 ml wody
- małe mleczko kokosowe ( 200 ml)
- 1 łyżka oleju rzepakowego
- 3 ząbki czosnku
- 2-3 szalotek
- ok. 1 łyżeczki startego świeżego imbiru
- 1 łyżka masła orzechowego ( zakupiłam ze zmielonymi orzechami, )
- ok. 0,5 łyżki soku z  cytryny
- 1/2 łyżeczki kurkumy
- odrobina kminu
- do smaku świeżej papryczki chili
- sól ( u mnie himalajska)

- ryż biały/ jaśminowy- wg. uznania

Tok pracy:

Olej wlać na rozgrzaną patelnię, wrzucić drobno pokrojony czosnek oraz szalotki, zeszklić i dodać imbir, smażyć wszystko jeszcze ok 2 min.
Następnie dorzucić masło orzechowe, wymieszać by wszystkie składniki ładnie się połączył, dodać kurkumę, kumin oraz papryczkę chili i przez chwilę podgrzać na małym ogniu.
Jak już wszystko ładnie się połączy, zwiększyć ogień, dodać wodę oraz mleczko kokosowe ( samą wodę + 2 łyżeczki kokosowej "śmietanki"), znów wymieszać i zagotować.Posolić do smaku, dodać sok z cytryny i gotować ok. 3 minut.
Dodać pokrojone pieczarki ( ew. inne warzywa) i dalej gotować 3-4 minuty tak by sos lekko bulgotał.
Na koniec dodać pokrojone tofu i gotować chwilkę tak by sos był gęsty a warzywa ugotowane.

W oddzielnych garnkach gotowałam brokuła oraz ryż. Gotowy sos podawać właśnie z ryżem. Jeśli nie lubicie tofu, to nie rezygnujcie z sosu! Będzie pyszny i do zwykłego mięcha, a krewetki będą iście królewskie w takiej obstawie :)