Pokazywanie postów oznaczonych etykietą All Recipes (Przepisy). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą All Recipes (Przepisy). Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 października 2016

Gruszki w czekoladzie- ciasto bez glutenu


Gdy nastają te okropne, zimne, wietrzne i deszczowe dni ... To oznacza iż nadszedł czas na... Czekoladę. Gorzką czekoladę. W cieście. W truflach. W kubku na gorąco. W każdej wersji.

Do tego mam dobrą wiadomość :) Gorzka czekolada jest dobra na nadciśnienie, brak energii, kiepską pamięć i brak koncentracji. Ale oczywiście wszystko z umiarem... Choć ciasto poniżej to czekoladowa eksplozja :) Raz na jakiś czas można poszaleć :) A dzięki gruszkom jest niesamowicie wilgotne.



Składniki:

- 20 g mąki - u nas dałam 10 g mixu bezglutenowego do ciast + 10 g mąki owsianej bezglutenowej
- 120 g masła
- 1, 5 szklanki cukru
- 5-6 gruszek
- 1 laska cynamonu
- 1 gwiazdka anyżu
- 1 łyżka kakao
- sok z 1/2 cytryny
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 100 g zmielonych migdałów
- 250 g gorzkiej czekolady
- 4 jaja
- 60 g kremówki
- 90 ml likieru -dałam czekoladowy


Tok pracy:

Gruszki umyć, obrać ze skórki i wydrążyć je od spodu.  Do garnka wlać 1 lit wody, dodać 1 szklankę cukry, cynamon, anyż i sok z cytryny. Zagotować. Gdy cukier się rozpuści, wkładamy gruszki i gotujemy do miękkości. Potem gruszki należy wyjąć  i osuszyć.

150 g czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej i dodajemy 50 ml likieru.

W misie ucieramy jajka i resztę cukru. Wlewamy roztopioną czekoladę, dodajemy migdały i mąkę przesianą z kakao i proszkiem do pieczenia.

Gotowe ciasto przelewamy do formy ( 23cm) wyłożonej papierem do pieczenia i wbijamy gruszki ( u mnie gruszki były bardzo mało i "utonęły" w trakcie pieczenia).

Pieczemy 40-50 min w temp. 180C.

Na koniec podgrzać kremówkę z resztą likieru, zdejmujemy z palnika i rozpuszczamy  resztę gorzkiej czekolady. Gęstniejącą polewę wylewamy na ciasto.

Ciasto smakuje jeszcze lepiej następnego dnia gdy czekolada mocno zastygnie .

Smacznego :)


piątek, 23 września 2016

Ciasto bananowo-gruszkowo-pistacjowe

Nie wiem jak Wy drodzy Czytelnicy ale ja już zamarzam... Za szybko przyszła mroźna jesień... Skoro czas lata już minął to i beza przestaje być u nas topowym deserem .
Dla mnie jest to już okres cynamonu, gorącej czekolady, duszonych jabłek i śliwek. Ciast dyniowych, marchewkowych... 

Tym razem przedstawiam Wam mix smakowy- bananowo-gruszkowo-pistacjowy.  Dość wilgotne ciasto, któremu słone pistacje w żaden sposób nie przeszkadzają.

Ciasto jest bez glutenu i bez laktozy jeśli użyjemy mleka bez laktozy lub roślinnego.

Już powoli wkraczamy w okres świątecznych zapachów :)

Smacznego :)

Składniki:

- 2 dojrzałe banany
- 1 dojrzała gruszka
- 135 g mąki ryżowej
- 110 g mąki kukurydzianej
- 120 g łuskanych pistacji
- 1 płaska łyżeczka babki płesznik ( łuski babki płesznik)
- 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- 4 jaja eko
- 150 ml mleka ( dałam bez laktozy)
- 80 ml oleju- ja dałam olej z orzechów włoskich
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 120 g cukru trzcinowego

Tok pracy:

 Piekarnik rozgrzewamy do temp. 180 st.

Obrane pistacje mielimy.

Jaja razem z cukrem mieszamy w  misce aż się dobrze połączą.

W drugiej misce mieszamy mąki, zmielone pistacje, sodę oczyszczoną i babkę płasznik.Tę mieszankę dodajemy do  masy jajecznej i dalej mieszamy. Dodajemy olej, mleko, ekstrakt waniliowy i mieszamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji.

Banany i gruszkę obieramy i rozgniatamy widelcem na papkę. Dodajemy do ciasta. Mieszamy.

Ciasto przelewamy do blachy wyłożonej papierem do pieczenia.  Pieczemy ok.50 min.


 







środa, 31 sierpnia 2016

Lody jaglane z owocami

Lato zbliża się szybko ku końcowi.. Za szybko... Nie zdążyłam się nim nacieszyć... W sumie mało lata było tego lata... Dlatego końcówka lata musi być najsłodsza :)

Mój synek męczył mnie po powrocie z wakacji o coś słodkiego ale innego niż zawsze...
I tak o to postanowiliśmy zrobić "dziwne lody ".

Są one ciekawe w smaku, inne niż wszystkie- trochę jak zmielona, zmrożona jaglanka. Jeśli nie lubicie kaszy jaglanej lub mleczka kokosowego to nie będą Wam smakować. Te dwa smaki są mocno wyczuwalne.

My zrobiliśmy je z malinami  i porzeczką.

Są to lody bez glutenu, bez mleka, bez cukru- inaczej mówiąc wyszły wegańskie :)


Składniki ( nam wyszło 7 większych foremek ):

- 1 puszka mleka kokosowego ( 400 g)- schłodzonego  1 dzień wcześniej- zużywamy wszystko tzn.  część płynną i "stałą", najlepiej jest je zmieszać
- 200 g kaszy jaglanej
- 3 łyżki ksylitolu
- 200 ml wody
- owoce

Tok pracy:

Kaszę należy przelać wrzątkiem i gotować z wodą i połową mleka kokosowego na małym ogniu    ok.20 min ( kasza ma się rozgotować). Studzimy ją. Następnie dodajemy ksylitol i miksujemy, stopniowo dolewając resztę mleka kokosowego aż masa będzie gęsta i jednolita.

Do każdej foremki nakładamy łyżkę masy , owoce i znów masę aż zapełnimy foremkę.
Lody wstawiamy do zamrażarki na noc. Po wyjęciu najlepiej włożyć je do ciepłej wody aby łatwiej odchodziły od foremki.





Smacznego :)


czwartek, 24 marca 2016

Chałka bez glutenu, na mleku bez laktozy


Słodkie, puszyste drożdżowe pieczywo pszenne ( w oryginale- a u nas bez glutenu ) w postaci zaplecionego warkocza. Zwana jest też czasem plecionką, struclą albo kukiełką .
Jest rytualnym typem pieczywa dla Żydów, w szczególności którzy zwyczajowo spożywają ją w czasie szabatu.  Taka to właśnie jest chałka..  Pyszna z masłem, lub na słodko z powidłami, kremem czekoladowym..  A jak już jest czerstwa- to świetnie się sprawdza w roli "tosta " francuskiego.

Polecam :)


Składniki:

- 350 g mąki bezglutenowej ( u nas Schar do wypieku pieczywa mix B) + do podsypania
- 5 g drożdży instant
- 250 ml letniego mleka bez laktozy
- 1 jajko
- 100 g cukru
- 20 g stopionego masła- u nas bez laktozy
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii ( ale nie jest to obowiązkowe )

- białko do posmarowania wierzchu chałki

Tok pracy:

Mąkę przesiej do miski, wymieszaj z cukrem i drożdżami. Dodaj masło, ekstrakt waniliowy i wbij jajko. Wymieszaj wszystko w mikserze i powoli wlewaj letnie mleko. Ciasto powinno być gęste ale lejące ( luźna konsytencja ). Miskę przykryj ręcznikiem i odstaw na  min, 1-1,5 g ( ja  odstawiłam na 3 :) aby ciasto wyrosło.

Na blat wyłóż ciasto, jeśli jest zbyt klejące to podsyp je trochę mąką, podziel na 3 równe części.
Każdą część zroluj w długi wałek- każdy tej samej długości.

Zlep  końce, i każdy wałek zawijaj ciasno do środka, tak jak się zaplata warkocz.

Gotową chałkę posmaruj rozbełtanym białkiem.
Piekarnik rozgrzej do 190 C i piecz ok.35 min.

Na dno  piekarnika wsyp kostki lodu.

Przepis znalazłam w książce W. Madejska "Bez glutenu, bez wyrzeczeń".














piątek, 26 lutego 2016

Brownie ( nr. II ) - bez glutenu


 Czekając na lato, trzeba sobie dzień umilić :) 


Bez zbędnych komentarzy- cukrowego grzechu warte :)

Smacznego :)



Składniki ( na foremkę 24 cm) :

- 350 g gorzkiej czekolady
- 6 jajek ( oddzielnie żółtka i białka )
- 200 g masła
- 250 g cukru brązowego
- 5 łyżek gorącej wody

- kakao do posypania ciasta 
-  i ew. śmietana 22 lub 35 %  do podania



Tok pracy :

Masło roztapiamy w garnuszku, dodajemy połamaną czekoladę i  powoli mieszając, rozpuszczamy ją. W drugim rondelku  mieszamy cukier z gorącą woda, doprowadzamy do wrzenia i dodajemy do masy czekoladowej. Studzimy chwile  ( z 10min) i dodajemy żółtka. Białka ubijamy na sztywno i powoli mieszając, stopniowo, dodajemy do masy czekoladowej.
Masę przelewamy do foremki, wstawiamy do piekarnika z termoobiegiem nagrzanego do 160 C i pieczemy ok. 30 min. Przestudzone ciasto posypujemy kakao i możemy podać ze śmietaną .

Bardzo wilgotne, czekoladowe ciasto.  :)





Fit ciasteczka- bez glutenu, bez mleka, bez pieczenia

W takie dni gdy pogoda nie chce się zdeklarować... Brak nam sił i energii.. Nic się nie chce... Albo się chce ale się nie może, bo walczy się 5ą dobę z wysoką gorączką...  Może warto zrobić te ciasteczka... Dają trochę powera, nie są pracochłonne, nie wymagają pieczenia .

Smacznego :)

Składniki:

– 1 szklanka płatków owsianych bezglutenowych
– pół szklanki płatków innego rodzaju (np. amarantus, jaglanych)
– 1 szklanka mieszanki: orzechy np. włoskie, sezam, daktyle, rodzynki/żurawina, siemię lniane
– pół szklanki miodu lub  syropu klonowego
– mniej niż pół szklanki masła orzechowego (dobrej jakości)
– łyżka oleju kokosowego lub orzechowego-  daje z orzecha włoskiego


Tok pracy :

W garnku podgrzewamy miód/ syrop z masłem orzechowym. Dodajemy resztę produktów, mieszamy, przelewamy do formy. Kiedy ostygnie kroimy na kawałki ( po ostygnięciu wkładam do lodówki, łatwiej się potem je kroi ).






wtorek, 9 lutego 2016

Faworki- bez glutenu


 Karnawal, ostatki, paczki  etc... Istne szalenstwo :) Przyznam sie szczerze iz przez chorobe i wyjazdy nie zdazylam sie tym okresem nacieszyc...

Jednak nie ma co zalowac. Faworki zrobione, bez glutenu wyszly rownie smaczne :) Szybko sie je robi i jeszcze szybciej je :) Warto poszalec.


Składniki:


- ok. 300 g mąki  bezglutenowej- użyłam mixu Schar do wypieku ciast

- 3 żółtka

- szczypta soli

- 1 duża łyżka masła

- 200-250 ml gęstej śmietany 18% ( dodawaj ją powoli tak by ciasto  nabrało sprężystości )

- 2 łyżeczki octu 

- olej do smażenia - rzepakowy/ słonecznikowy

- cukier puder do posypania 


Tok pracy:

Mąkę przesiej, dodaj masło i posiekaj wszystko nożem. Następnie dodaj żóltka, ocet, sól i powoli dodawaj śmietanę. Zagniataj  tak by powstało elastyczne ciasto ( jeśli się kiepsko lepi to dodaj jeszcze trochę śmietany). Kilka minut wyrabiaj ciasto, potem rozwałkuj po kawałku na cienkie placki. Wycinaj prostokąty i zrób w środku nacięcie przez które będziesz wywijać końce ciasta.

W garnku podgrzej olej, i na rozgrzany wrzucaj faworki. Będą się smażyć bardzo szybko stąd należy je pilnować. Jak się zarumienią na złoty kolor to obracamy na drugą stronę i smażymy dosłownie chwilkę.  Osącz z tłuszczu i połóż na papierowe ręczniki . Jak przestygną posyp cukrem pudrem :)

Pyszne nie tylko w dniu zrobienia ale i 2 dni później :) Polecam :)











sobota, 23 stycznia 2016

Kryzysowo-pyszne ciasto.. ( bez glutenu,bez mleka )

Na wstępie czuje iż muszę a raczej powinnam.. Nie, po prostu chcę przeprosić... za długą nieobecność...  Dostawałam sygnały iż zniknęłam, co się działo, dlaczego,czy coś będzie...  To są te sygnały,które dają kopa...Ale nawet ten "kop" musi przyjść w swoim czasie...

Co się stało? Szczerze... tak jak do  pamiętnika.... nie wiem po prostu nie wiem.. gorsze dni... słabszy czas... wypalenie?... Tak tj chyba to dobre słowo... wypalenie i zmęczenie materiału... złość.. rozczarowanie... takie zwykle emocje i sytuacje... fakt... czasem jest tak iż te zwykle, skumulowane stają się "niezwykle" wielkie.. przytłaczające... Czułam się jak robot.. Lista, obowiązki, co muszę, co powinnam kiedy i ile...  To są zwykle codzienne czynności.. Ja wiem...      Ja wiem o tym... ale chyba również mam prawo do szału...?..
Nie chce narzekać..   Mam ochotę się wyżalić ...  A i jeszcze pokrzyczeć... nie koniecznie na kogoś... po prostu ..tak  by ewentualne "Obce życie" ooo TAM usłyszało...

Nawet wiadomości nie da się oglądać bo nie ma w nich NIC pozytywnego... nawet pogoda jest do dupy... Globalne ocieplenie -wroćććć! Czekam! Chce słuchać tych marudzących jak to zima była za ciepła a teraz nagle zima jest za zimna?! I jakim prawem w styczniu śmiał spaść śnieg?!  Rozwala mnie to ... Nawet ja w swoim kryzysie  rozumiem pory roku i przyjmuję je takimi jakimi są...
Hmmm... Nawet pory roku mają swoje kryzysy...? No bo +13 w Grudniu- to nie jest norma...

I przyznam się Wam do czegoś! Przyznam się iż nawet nie chciało mi się dbać o własną dietę.. Miałam ochotę - to zjadłam... Z wyrzutami, bo wiedziałam co się będzie działo... ale miałam to w głębokim poważaniu... Czy jest mi z tym źle? I tak i nie . Ale bardziej jednak źle... Jest to również moment, w którym brak dobrego "lidera" ( tego zewnętrznego ) ,który by pomógł ( w takich kryzysach zwłaszcza) dalej iść tą bezglutenowo-bezmleczną droga.. To był czas pt. "gluten-sruten" jak u małej dziewczynki... Ale cóż chyba tak musiało być.. 

Rozmawiałam z Kimś... bo wstyd mi iż się "opuszczam" np. w obowiązkach nazwijmy to "domowych"...  Przełamanie się by to powiedzieć na głos : tak, chcę siedzieć w szlafroku CAŁY dzień! nie chce mi się gotować! nie chce mi się pracować! nie chce mi się CHCIEĆ!.. jest jak koszmar.... jak Święta Bożego Narodzenia bez Kevina...  I właśnie Ona powiedziała mi - napisz to ..może ci ulży.. a na moje pytanie - a jak nie ulży? "No to nie ulży... Ogarniesz się :)  Wiem o tym... Nieskromnie powiem iz ja również to wiem.,...  no bo "zwariować" jeszcze nie pora :)... ale kurcze... miało coś się zmienić... czekam...czekam ... na znak... chociaż zawodowy co by dał mi motywację... nową motywację... wiem czego serce pragnie...ale rozum nie śpi - "On" to ta mądrzejsza strona...
Czyżby? ... Zaczynam wątpić w mądre strony... 


Powoli chce mi się znów "wisieć" nad garami, czuć mix zapachów unoszących się w moim domu.. :) To już sygnał iż M wraca do formy :) kwestia uciekającego czasu... Ciągle mi go brakuje.. dokąd on tak biegnie??? Po co? Po jaką cholerę on tak ucieka? !! Człowiek nie ma czasu dobrze nacieszyć się śniadaniem a już szykuje się do snu... No cóż... Nie szkodzi... :)

Kilka razy siadałam do komputera...Pisałam, ..kasowałam...znów pisałam.. przepisy były...zdjęcia zrobione... i tak myślałam-" wrzuć, wrzuć głupia te przepisy..! i znów "delet"... dlaczego? Bo drogi Czytelniku bardzo Cie szanuję i Twój czas....  Wiem jak ja podchodzę do blogów i ich właścicieli- lubię czuć iż każdy składnik czy słowo jest dopieszczone ! Pukasz się w  głowę? Myślisz ,że zwariowałam? Śmię zaprzeczyć.. Dlaczego? Gdyż osobiście te parę chwil, które mam i spędzam/ poświęcam na czytanie danego bloga czczę.. bo wiem  i czuje iż on jest dziełem dla jego właściciela i  ciesze się iż mogę być częścią  tego dzieła... Tj jak rozkosz gdy uda Ci się coś "nieudawalnego"      ( wiem wiem pewnie nie ma takiego słowa ale wybaczcie  :).

Nie wiem czy coś sie zmieni w moim życiu... nie wiem na ile starczy mi odwagi... nie wiem...           Są jakies nowe plany... ale cóż.... kryzys musi odjeść :) Trzeba się ogarnąć stanąć na nogi, poprawić" koronę" i podbić świat :) Mam wstępny plan na moja regeneracje.. wiem co mi pomaga..

Mam nadzieje iz Was nie wystraszyłam... ?:) Tak chciałam tylko pokazać iz jestem tylko człowiekiem... Każdy z nas ma prawo do kryzysów, furii etc... Tak jak boska Pani Boska z Rodzinki.pl... Krzyczy, płacze, rozczula się i lula...  :)
 

A teraz moi Mili czas posłodzi sobie dzień... ale tak na maxa :)  Poniższe ciasto to bomba słodyczowa..A co!!! :) Ale grzechu warta :)


Składniki :

Ciasto:


- 300 g cukru
- 8 jajek
- 350 g zmielonych migdałów
- 3 łyżeczki bezglutenowego proszku do pieczenia
- 400 ml oleju słoneczikowego
- skórka otarta z 2 pomarańczy
- skórka otarta z 1 cytryny


Syrop:

- 100 g cukru
- sok z 2 pomarańczy
- sok  1 cytryny
- 2 łyżeczki cynamonu
- kilka goździków


Jajka utrzyj z cukrem, dodaj olej, migdały wymieszane z proszkiem do pieczenia,  skórką pomarańczowa i cytrynowa i mieszamy aż składniki się połączą. Masę przełóż do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do 160 Ci pieczemy ok. 1,5 godziny,

Cukier, cynamon i goździki wrzuć do garnuszka  i zalej sokiem z cytrusów i zagotuj. Kiedy zacznie wrzeć, zmniejsz ogień i gotuj parę minut. Odstaw do wystygnięcia.

Ciasto wyjmij z piekarnika, przewróć do góry nogami, zdejmij papier i pędzlem nasącz je syropem. Jak ciasto ostygnie posmaruj je jeszcze raz.



P.S. Przepis pochodzi z "KUKBUK" .











poniedziałek, 7 grudnia 2015

Amaretti- ciasteczka bez glutenu i bez mleka

Uwielbiam wszystkie ciasta, ciasteczka, które skłądają się głównie  z orzechów i/lub migdałów.
Poniżej przepis na pyszne, szybkie, pyszne, migdałowe, pyszne :) amaretti :)

Polecam :)


Składniki:

- 180 g zmielonych migdałów
- 1/2 łyżeczki kakao
- 90 g cukru
- 100 g cukru pudru
- 1 jajko
- 1 łyżeczka olejku migdałowego ( u nas własnej roboty )

Wykonanie:

Migdały, cukier i kakao mieszamy, dodajemy jajko, olejek migdałowy i dokładnie mieszamy. Z powstałej masy formujemy małe kulki i obtaczamy je w cukrze pudrze. Gotowe kulki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i delikatnie je spłaszczamy. Pieczemy ok.10 min w temp. 180 C.





niedziela, 25 października 2015

Banany w cieście - bez glutenu i bez mleka

Zastanawiałam się czy wrzucić ten przepis gdyż zdjęcia nie wyszły zbyt piękne, ALE.... To nie konkurs fotograficzny a coś nowego na stole bezglutenowej osoby to zawsze dobra wiadomość :)

Szybki przepis na szybką przekąskę czy śniadanie. Szukam sposobu na banany dla mojego małego sportowcy... Bananów nie lubi a zajęć sportowych  ma sporo i trener jedzenie bananów  poleca..... :)


Składniki:

- 200 ml mleka migdałowego/ryżowego ( lub 250 ml krowiego )
- 1 jajko
- 4-5 bananów
- 150-160 g mąki bezglutenowej (lub 120 g pszennej)- dałam 50 g mąki migdałowej i 110 g mixu do naleśników Schar
- 50 g cukru pudru
- 50 g kakao
- olej do smażenia
- 1/2 łyżeczki cynamonu ( opcjonalnie )

Tok pracy:

Wszystkie w/w składniki mieszamy mikserem tak by ciasto osiągnęło konsystencję  na prawdę gęstej śmietany ( inaczej ciasto będzie spływać z bananów  w trakcię smażenia ).

Do garnka wlewamy  trochę oleju i nagrzewamy do temperatury smażenia.

Banany kroimy na 3-4 kawałki ( możemy po ukosie) zanurzamy w cieście  i od razu wkładamy do rozgrzanego oleju. Smażymy do momentu, aż będą miały złoty kolor.

Usmażone banany kładziemy na ręcznik papierowy, posypujemy cukrem pudrem.
I gotowe :)










niedziela, 27 września 2015

Gofry II bez glutenu, bez mleka krowiego

Tradycją stało się iż w Niedzielę jemy śniadanie " mistrzów"  czyt. gofry.
Tu mogę przemycić różne mąki, których mój Synek by nie tknął ( zwłaszcza iż nie jest wielbicielem ciast ). Te gofry są na tyle uniwersalne iż można miksować różne mąki, i jak na razie ten przepis i te proporcje najlepiej mi się sprawdzają.
Nie dodaję do ciasta cukru, słodkie są dodatki i zawsze się to sprawdza.


Składniki ( na 2 porcje )

- 3 łyżki mąki do naleśników Schar
- 2 łyżki mąki migdałowej
- 1 łyżka mąki owsianej bezglutenowej
- 1 łyżka kakao
- ok. 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki proszku dopieczenia b.g.
- 1 jajko
- 1 łyżka oleju z orzechów
- woda lub mleko migdałowe lub inne- tu na tzw oko- stopniowo wlewamy i sprawdzamy konsystencję


Dodatki:

- syrop klonowy do polania
- orzechy i owoce do posypania
- lub cukier puder- z agawy będzie zdrowszy :)


Tok pracy:

Wszystkie w/w składniki wrzucamy do misy i miksujemy mikserem aż osiągniemy konsystencję gęstej śmietany ( lejącej się z łyżki).
Jak mam pod ręką, to również dodaję trochę wody gazowanej.

Jeśli wleje się nam za dużo mleka/wody to poprostu trzeba dodać jeszcze trochę mąki. Jednak najpierw dobrze wymieszajmy gdyż te bezglutenowe mąki dopiero po chwili łączą i stają się gęste.





100 przepisów na gofry

środa, 23 września 2015

Muffinki z boczkiem- bez glutenu

Te muffinki są genialne! Są rewelacyjne na ciepło, ale równie smaczne na zimno np. na drugie śniadanie. Z podanych składników wyszło mi 7 muffinek. Świetnie będą się komponować np. z barszczem zamiast pasztecików :)


Składniki:

- 1/2 szklanki maślanki
- 160 g mąki kukurydzianej
- 50 g sera koziego/ parmezanu etc.- startego na grubych oczkach
- 2 łyżki oleju + do smażenia
- kilka plastrów boczku, pokrojonego
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia bez glutenowego
- średnia cebula
- 1 jajko
- gałązka tymianku
- sól ( u nas himalajska )
- pieprz

Tok pracy:

Cebulę należy drobno pokroić i poddusić na łyżce oleju. Ser należy zetrzeć, tymianek posiekać a boczek podsmażyć na oleju. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia, doprawiamy solą i pieprzem oraz dosypujemy tymianek. W drugim naczyniu mieszamy roztrzepane jajko z 2 łyżkami oleju oraz maślanką. Do mokrych składników stopniowo dodajemy suche i mieszamy mikserem. Gdy się połączą dodajemy 3/4 sera, boczek i cebulę i dalej mieszamy. Gotową masę przelewamy do papilotek i posypujemy pozostałym serem. Muffinki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 C przez 18-20 minut.








Zakręcony Muffin - edycja jesienna

piątek, 18 września 2015

Ciasteczka z kawałkami czekolady- bez glutenu

Ciasteczka... Kto ich nie lubi :) Co tu dużo mówić- trzeba robić :)

Smacznego :)

Ciasteczka z książki "Bez glutenu, bez wyrzeczeń" W. Madejska

Składniki:

- 150 g mąki ryżowej
- 50 g mąki gryczanej
- 30 g mąki ziemniaczanej
- 1/4 łyżeczki sody
- 2 jajka
- 80 g miękkiego masła ( u nas masło bez laktozy)
- 75 g cukru
- 75 g posiekanej w kostkę gorzkiej czekolady


Tok pracy:

Mąkę przesiej, wymieszaj z sodą i cukrem. Dodaj masło, wbij jajka i wymieszaj mikserem. Dodaj czekoladę i zagnieć ciasto dłońmi.
Odrywaj małe kawałki i formuj w kulki jednakowej wielkości. Lekko spłaszcz- my odbijaliśmy stempelki. Piecz ok. 18 minut w temp. 180 C








niedziela, 13 września 2015

Spagetti Aglio Olio bez glutenu


Uwielbiam szybkie i smaczne obiady zwłaszcza gdy w planie jest jeszcze przygotowanie pysznego deseru :)
Spagetti z czosnkiem i papryczka chili  ( może być również bez niej jeśli ktoś źle się czuje po papryce) jest tego rodzaju daniem.
Serdecznie polecam :)



Składniki:

- ok. 400 g spagetti bezglutenowe
- 125 ml oliwy z oliwek
- 6- 8 ząbków czosnku
- 2 papryczki chili ( ale można zrezygnować )
- 1 pęczek natki pietruszki
- świeżo starty parmezan lub twardy ser kozi ( jeśli ma być bez mleka krowiego )

 Opcjonalnie:
- rukola
- pomidorki


Tok pracy:

 Makaron ugotuj al dente. W tym czasie na patelni rozgrzej oliwę i wrzuć pokrojony na cienkie plasterki czosnek i posiekane papryczki. Makaron odcedzamy, przekładamy do patelni z czosnkiem i papryczką, mieszamy i podgrzewamy wszystko 2 minuty.
Gotowy makaron wykładamy na talerze, posypujemy parmezanem oraz natką pietruszki.  Podaję go z rukolą oraz pomidorkami.


Smacznego :)




Chleb bezglutenowy.... Kolejny :)

Poszukiwania na idealny chleb bezglutenowy trwają... Powoli zaczynam tracić wiarę iż takowy istnieje.. Najważniejszym testerem jest mój synek...To dla niego siedzę do 2-3 nad ranem walcząc z mąkami, proporcjami, przepisami... Tester niby "prosty w  obsłudze" bo lubi zwyczajne jadło..ale takowe jest najtrudniejsze w momencie gdy nie mam tego "kleju", który stworzyłby mi kajzerkę idealną... Ale ok... Trzeba próbować.. Wiem iż na jednym rodzaju chleba się nie skończy gdyż te bezglutenowe szybko mu się nudzą :)

Poniżej kolejny chleb, tym razem kupiłam mix bezglutenowy Balviten "Piekarz- mix domowy mąki" i zrobiłam wszystko jak Balviten przykazał. Jest dobrze :)

Mimo iż chleb jest dobry to i tak będę szukać dalej .. :) Może ktoś z Was ma ten magiczny przepis na chleb, który" bezglutenowy chłopiec" ( tak o sobie mówi mój synek :) zje ze smakiem?...


Składniki:

- 500g mixu Piekarz
- 440 ml ciepłej wody
- 2 łyżki oleju
- 20 g cukru
- 7 g drożdży instant ( bezglutenowe)
- 1 łyżeczka soli- u nas himalajska

Tok pracy:

Wszystkie w/w składniki wymieszać mikserem. Gotowe ciasto wylać do formy ( formę albo wysmarować olejem albo wyłożyć papierem do pieczenia), przykryć sucha ściereczką i pozostawić w ciepłym miejscu na ok 40 min. Ciasto zwiększy swoją objętość . Przed wstawieniem foremki do rozgrzanego piekarnika posmarować ciasto wodą. Piec ok. 45 min. w  temp. 220 C





sobota, 29 sierpnia 2015

Brownies z nutą pomarańczy... Bez glutenu

Są takie dni gdy TRZEBA sobie dosłodzić i osłodzić życie... :) Na takie ( i nie tylko ) chwile upieczcie brownies z odrobiną pomarańczy, która wyśmienicie przełamuje gorzką czekoladę.
Przepis znalazłam w "Good Food " jedynie zamiast mąki pszennej dodałam mąki, które my możemy jeść dzięki czemu jest bez glutenu.

Składniki ( na blachę 24x20 cm):

- 200 g masła, siekanego
- 200 g gorzkiej czekolady, posiekanej
- 100 g ciemnej czekolady z dodatkiem pomarańczy, posiekanej
- skórka z 2 małych pomarańczy ( lub z 1 dużej )
- 4 duże jajka
- 300- 350 g cukru pudru
- 60 g mąki bezglutenowej uniwersalnej + 40 g mąki migdałowej ( lub 100 g mąki pszennej )
- 50 g kakao

Tok pracy:

Rozgrzej piekarnik do 160 C z termoobiegiem ( jeśli bez to do 180 C), blachę do pieczenia wyłóż papierem do pieczenia.W garnku rozpuść na małym ogniu  masło, gorzką czekoladę i skórkę  z pomarańczy , co jakiś czas mieszając aż masa będzie gładka. Ostudź.

Mikserem ubij jajka z cukrem aż masa będzie jasna, o większej objętości . Ostrożnie dodaj ubite jajka do ostudzonej masy czekoladowej. Przesiej mąkę i kakao, dodaj do masy a na koniec dodaj posiekaną ciemną czekoladę pomarańczową.

Wylej ciasto do formy i piecz przez 30-35 min.






środa, 8 lipca 2015

Chłodnik ( bezglutenowy)

Osobiście nie przepadam za "zimnymi" zupami- nawet latem ( jak dla mnie :) zupa ma być minimum ciepła... Ale zostałam poproszona by zrobić chłodnik.... Wzięłam się do roboty i wyszedł na prawdę bardzo smaczny! Do tego nie trzeba poświęcać tej zupie dużo czasu  :)

Polecam na te upalne, piękne dni :)

Składniki ( ok. 3-4 miseczki):

- duży pęczek botwinki
- 4 ogórki gruntowe
- sól
- pęczek szczypiorku
- pęczek natki pietruszki
- 1L kefiru
- 2 ząbki czosnku
- pieprz
- cukier
- garść koperku
- sok z cytryny
- ew. 1/2 szklanki świeżego soku z buraków ( nie jest obowiązkowy, choć ja zawsze go dodaję )


Tok pracy:

Umyte, obrane ogórki ścieramy na tarce, oprószamy solą i odstawiamy. Umytą i oczyszczoną botwinkę siekamy, zalewamy szklanką wody, lekko solimy skrapiamy kilkoma kroplami soku z cytryny, zagotowujemy, studzimy i osączamy. Szczypiorek i natkę siekamy, mieszamy z delikatnie odciśniętymi z soku ogórkami oraz uduszoną botwinką, kefirem, posiekanym czosnkiem. Na koniec wlewam powoli sok z buraków ( trzeba próbować na ile ma się ochotę :), przyprawiamy do smaku solą, pieprzem i cukrem. Wstawiamy do lodówki na min. 2 godziny. Przed podaniem posypujemy posiekanym koperkiem.

 GOTOWE :)